W miniony weekend w amerykańskim mieście Indianapolis odbył się siódmy przystanek Red Bull Air Race, który okazał się przełomowy. Niemiec Matthias Dolderer dołączył do grona bohaterów Indy, wygrywając pierwsze zawody rozegrane na słynnym torze Indianapolis Motor Speedway – i tym samym sięgnął po tytuł mistrza świata 2016, choć do końca sezonu pozostał jeszcze jeden, finałowy przystanek. Jedyny Polak startujący w przedmistrzowskiej klasie Challenger, Łukasz Czepiela, po raz pierwszy w karierze stanął na pierwszym miejscu podium!

Ponad 62 000 fanów bacznie obserwowało, jak Matthias Dolderer zapisuje się na kartach historii. Niemiecki pilot wygrał debiutancki przystanek Red Bull Air Race na legendarnym torze Indianapolis Motor Speedway i przy okazji sięgnął po pierwszy w karierze i historii swojej ojczyzny tytuł Mistrza Świata Red Bull Air Race. Na drugiej pozycji wylądował mistrz z 2014 roku Nigel Lamb, a trzecie miejsce na upragnionym podium w Indianapolis zajął reprezentant Ameryki Północnej Pete McLeod. Do końca tegorocznej rywalizacji pozostał jeszcze ósmy, finałowy wyścig.

Reklama / AdvertismentREKLAMA ARTICLE INLINE

W wyścigu klasy Challenger rozegranym w niedzielę rano po raz pierwszy w karierze zwyciężył polski pilot Łukasz Czepiela.

Było to także pierwsze zwycięstwo w Red Bull Air Race dla naszego kraju. „Miałem okropny tydzień. Okropnie się przeziębiłem. Złapałem jakieś zapalenie wirusowe. Nie wiadomo było, czy w ogóle wystartuję. Na szczęście mamy tutaj dobrą ekipę lekarzy, która się mną zaopiekowała. Udało się wystartować, no i co to był za start?! Po treningach, w których byłem cały czas ostatni w końcu skupiłem się i zająłem pierwsze miejsce w wyścigu. Niesamowicie się cieszę!” – powiedział Czepiela po swoim pierwszym w karierze zwycięstwie.

Dolderer czekał na ten moment już od pięciu sezonów. Jego dominacja w tym roku rozpoczęła się
w kwietniu pierwszym zwycięstwem w karierze. Publiczność zebrana w Indianapolis wstrzymała oddech, kiedy jedyny pilot, który wciąż miał szansę pokrzyżować plany Niemca – Matt Hall z Australii – awansował do rundy Final 4. Jednak Australijczyk uderzył podczas swojego „lotu ostatniej szansy”
w pylon, dzięki czemu czas Dolderera 1:03:335 okazał się wystarczający do zgarnięcia korony mistrza, którą odbierze w Las Vegas. Choć Hall był rozczarowany ostatecznym wynikiem, występem
w Indianapolis zapewnił sobie drugie miejsce w klasyfikacji generalnej tegorocznych mistrzostw świata.

„To niewiarygodne. Naprawdę ciężko pracowaliśmy i w końcu nasze marzenie się spełniło” – powiedział szczęśliwy Dolderer, który jako pierwszy pilot w historii zagwarantował sobie tytuł mistrza jeszcze przed finałowym przystankiem sezonu. „Jest we mnie tyle emocji, że ciężko je kontrolować. Dziękuję swojej rodzinie, fanom, wszystkim zebranym tutaj w Indianapolis oraz swojemu zespołowi – mam najlepszy zespół na świecie”.

Reklama / Advertisment