Kamil Stoch będzie jednym z głównych faworytów do wygrania Turnieju Czterech Skoczni. Polak miał na to wielką chrapkę dwa lata temu, ale wówczas na przeszkodzie stanęła kontuzja stawu skokowego. – To miał być wówczas jego sezon. Kontuzja pokrzyżowała jednak wtedy szyki – przyznał Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego.
Maciej Kot może być również pewny udziału w konkursie otwarcia w Oberstdorfie, bowiem znajduje się w czołowej „10” Pucharu Świata. Zakopiańczyk przyznaje, że cieszy się, iż na Turniej Czterech Skoczni nie jedzie w roli jednego z faworytów.
– Na pewno nie będę wymieniany w gronie faworytów. Presja jest w tej chwili na innych zawodnikach. W naszej drużynie największym faworytem będzie Kamil Stoch. Odpowiada mi rola atakującego z drugiego szeregu. Nie ma wtedy tak dużej presji i jest więcej spokoju – przyznał Maciek.
Czarnym koniem polskiej ekipy może być Piotr Żyła. Wiślanin ma już za sobą fatalny okres. Z sukcesem dokonała się u niego rewolucja w stylu skakania. Żyła musiał zmienić wszystko. Największe zmiany dokonały się w pozycji dojazdowej, ale to z kolei wiązało się ze zmianami w locie. Ciężką pracą osiągnął jednak cel naznaczony przez trenera Stefana Horngachera. Na zgrupowaniu w Zakopanem prezentował się znakomicie, a wysoką dyspozycję potwierdził zdobyciem tytułu mistrza Polski.
Czy nasi zaskoczą świat? Trzymamy kciuki!

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułLewy górą!
Następny artykułChiński Aleksandar