Konia z rzędem temu, kto na koniec roku typował Jagiellonię Białystok w roli lidera Lotto Ekstraklasy. Podopieczni Michała Probierza na koniec roku są pierwsi w lidze, ale czują na plecach gorący oddech grupy pościgowej. Wśród faworytów do mistrzostwa Polski najczęściej wymienia się Legię, Lecha i Lechię.

Grupa drużyn na literę „L” wydaje się mieć największe szanse na ostateczny sukces. Zimowy lider to drużyna, której pozycję w tabeli trzeba uznać za niespodziankę. W Białymstoku do tej pory skupiali się na sprzedawaniu najlepszych graczy i kibice przyzwyczaili się traktować „Jagę” jako ligowego średniaka. W tym roku drużyna trenera Probierza sporo namieszała, ale ostatnie tygodnie nie były już dla lidera tak bardzo udane. Wyraźna porażka z Legią pokazała piłkarzom z Białegostoku, że do mistrzów Polski sporo im jeszcze brakuje. Przegrana z Wisłą Płock w ostatnim meczu tego roku, też z pewnością nie była wkalkulowana. Jagiellonia ma najlepszą pozycję startową, ale mało kto wierzy, że utrzyma się na podium.

Wielkie nadzieje na przynajmniej strefę medalową mają w Gdańsku. Lechia pod batutą Piotra Nowaka daje swoim kibicom coraz więcej radości, choć wciąż bywa kapryśna. Po transferowej karuzeli w klubie w końcu nieco się uspokoiło i zbudowano ciekawy i doświadczony zespół. Lechia ma tyle samo punktów co lider i zapowiada, że drugie miejsce to za mało.

Głównym faworytem do tytułu jest trzecia w tabeli Legia. Po słabym początku i zmianie trenera mistrzowie Polski rozpoczęli odrabianie strat i są coraz bliżej prowadzącego duetu. Legia gra dobrze, na boisku pokazuje sporo piłkarskiej jakości i ma jeden cel: mistrzostwo Polski. O tym samym zaczynają coraz głośniej mówić także w Poznaniu. Tak samo jak w Warszawie, nowy trener poprawił grę i Kolejorz jesienią mocno się rozpędził. Zimą lech może jednak stracić kilku ważnych piłkarzy i decydujące mogą okazać się transfery. Okienko transferowe będzie kolejną rywalizacją obydwu klubów. W tej kwestii budżet Legii daje jej nad poznaniakami sporą przewagę a zakupy również są koniecznością. Stolicę opuszcza najskuteczniejszy strzelec ligi – Nemanja Nikolić, godny następca z pewnością nie będzie tani. Mistrzowie Polski wzmocnieni milionami euro za udział w Lidze Mistrzów, mają jednak okazję właśnie przez transfery, odstawić resztę stawki daleko w tyle.

Niespodzianką jest wysokie, czwarte miejsce w tabeli beniaminka z Niecieczy. Brukbet Termalica pod wodza trenera Czesława Michniewicza jest groźna dla każdego. Do stołecznej ekipy traci zaledwie dwa punkty i w przyszły rok w Niecieczy patrzą z optymizmem. Gdyby do najsłynniejszej polskiej wsi zawitały europejskie puchary Michniewicz mógłby liczyć na długoletni kontrakt i  przynajmniej na pomnik w pobliżu stadionu.

Niepewne ligowego bytu, w atmosferze niepewności, zimować będą Śląsk, Piast i Cracovia. Widmo degradacji zagląda w oczy piłkarzy przedostatniego w lidze Ruchu, który dodatkowo ma wielkie kłopoty finansowe. Ostatni w tabeli klub ma za to trenera z najdłuższym stażem w ekstraklasie. Górnik Łęczna prowadzony od połowy grudnia przez Franciszka Smudę, będzie walczyć ze wszystkich sił. Ewentualna degradacja może oznaczać utratę sponsora i upadek.

Po zakończeniu sezonu zasadniczego Lotto Ekstraklasa podzieli się na grupę spadkową i mistrzowską. W myśl kontrowersyjnego przepisu wszystkie drużyny stracą połowę zgromadzonych do tej pory punktów. Wyglada na to, że po tej operacji, cała zabawa w grę o tron rozpocznie się właściwie od nowa. Najbliższe mecze Lotto Ekstraklasy zaplanowano na początek lutego.