Marcin Robak prowadzi w wyścigu po koronę króla strzelców Lotto Ekstraklasy. Napastnik Lecha po blisko rocznej walce o powrót do zdrowia mierzy też w mistrzostwo i Puchar Polski. Dziś wieczorem dla korony Robak chce rozstrzelać Koronę Kielce.

– To powrót w wielkim stylu?

Reklama / Advertisment

– Po ciężkiej kontuzji, faktycznie mam udany okres ale też cały zespół gra dobrze. Nie zawsze udaje się tak wrócić na boisko, mi się udało bo ciężko na to pracowałem i pracuję. Nadrabianie zaległości jest trudne, to nie jest tak, że potrenujesz miesiąc i już jest super.  Wszystko zależy od wysiłku włożonego w rehabilitację i trening.

– Jesteś fanem siłowni, to pomogło?

– To bardzo pomogło, praca podczas rehabilitacji wymaga wiele wysiłku a ja jestem do tego przyzwyczajony. Pierwsza siłownia do której chodziłem była w piwnicy, ale już wtedy mi się spodobało. Do teraz spędzam na ćwiczeniach sporo czasu, wykonuję zawód sportowca i chcę być do niego jak najlepiej przygotowany.

– Masz jeszcze rezerwy?

– Rezerwy są takie, że się czuję dobrze i wiem, że w piłkę jeszcze pogram i to na wysokim poziomie. Znam siebie i wiem na co mnie stać. Cieszę się, że jestem zdrowy, mogę codziennie trenować i wyjść na ligowy mecz, żeby razem z chłopakami walczyć na boisku.

– Walczyć też o koronę króla strzelców?

– Oczywiście, że to jeden z celów, które sobie stawiam. Każdy zawodnik, który staje przed szansą na zdobycie korony króla strzelców, chce ją zdobyć. Ze mną też tak jest, wiadomo, że o tym myślę. Chcę dokładać w kolejnych meczach bramki i tak samo jak z drużyną walczę o mistrzostwo, będę też walczyć o tytuł króla strzelców. Mam nadzieję, że jedno i drugie się uda.