Niesamowite zwroty akcji, wielki emocje i dramaturgia niczym z hollywodzkiego filmu. Władymir Kliczko długo prowadził na punkty ale w 11. rundzie został znokautowany i w kategorii ciężkiej nastąpiła zmiana warty. Na stadionie Wembley działy się niesamowite rzeczy.

Walkę lepiej rozpoczął Ukrainiec. Był bardziej agresywny, Joshua walczył ostrożnie, był wyraźnie spięty. W trzeciej i czwartej rundzie AJ próbował swoich kombinacji ale Kliczko umiejętnie blokował zabójczą broń Anglika. Ten większość swoich walk rozstrzygał szybko, tym razem szturm przypuścił dopiero w piątej niesamowitej rundzie.

Reklama / Advertisment

To starcie rozpoczęło się od huraganowego ataku Brytyjczyka. Szybkie kombinacje w końcu rzuciły Kliczkę na deski. Ukrainiec był liczony, chwiał się ale podjął walkę. Olbrzymie doświadczenie pozwoliło mu nie dać się dobić i złapać oddech. Stracił go za to wykończony ofensywą Joshua. Kliczko trafił raz i drugi, odwracając sytuację. Teraz to on polował na słaniającego się na nogach rywala, ale Joshua nadludzkim wysiłkiem dotrwał do gongu.

W rundzie nr. 6 ukraiński „Dr Żelazny Młot” kontynuował demolowanie rywala i posłał go na deski. Joshua był liczony, ale z mętnym wzrokiem dotrwał do końca rundy. Kliczko nie zakończył walki, ale prowadził na punkty i kontrolował sytuację.  Przez dwie kolejne rundy Kliczko punktował przeciwnika, ale ten cofając się łapał oddech. Gdy już doszedł do siebie nastąpiło trzęsienie ziemi.

W 11. rundzie Joshua pokazał to, na co jego kibice czekali. Zabójczo szybkie i mocne kombinacje ciosów, z których w końcu Kliczkę trafiały także drugie i trzecie uderzenie. Jedna z takich akcji zakończyła się niesamowitym prawym podbródkowym, który odmienił losy walki.

Ukrainiec przyjął potężną bombę i nie był w stanie dojść do siebie. Dwukrotnie padał na deski i podnosił się, choć ciało odmawiało mu posłuszeństwa. Joshua był znów maszyną do zadawania precyzyjnych ciosów i niesiony dopingiem 90 tys. widzów w końcu dopiął swego. Pod gradem uderzeń Władymir Kliczko po linach przewrócił się i sędzia definitywnie zakończył walkę. Pojedynek, w którym role zmieniały się jak w kalejdoskopie, a na koniec stary mistrz musiał uznać wyższość nowego króla.

– To jest boks, to sprawa charakteru, nie jestem idealny ale będę lepszy. Męczyłem się, miałem kłopoty, ale wróciłem i wygrałem, kocham was Anglio, Ukraino, Londynie – przemawiał po walce zwycięzca. – W tym sporcie zawsze jest wielki szacunek dla rywala, tak jest też tym razem. On jest dobrym wzorem dla wielu ludzi, mam wielki szacunek dla Władymira Kliczki – mówił wzruszony Joshua. – Jeśli będzie okazja do rewanżu, jestem gotowy.

– Daliśmy z siebie wszystko, dziś Anthony był lepszy, gratulacje – powiedział Kliczko. – Mam ważny kontrakt jeszcze na trzy walki i zamierzam go wypełnić – zapewniał Ukrainiec, który przegrał dopiero 5. starcie w zawodowym boskie.

Anthony Joshua ma w tej chwili trzy pasy mistrza świata, federacji IBO, IBF i WBO. Jest niekwestionowanym czempionem kategorii ciężkiej, w dodatku bogatszym po tej walce o ponad 20 mln. funtów. Wszystkie 19 zawodowych walk wygrał przed czasem i właśnie zakończył dominację braci Kliczko w królewskiej kategorii. Boks zaczął trenować 10 lat temu, był murarzem a został mistrzem boksu. Walką z Władymirem Kliczko zapisał się w historii tego sportu złotymi zgłoskami. To był wieczór dwóch wielkich gladiatorów, ale wygrać mógł tylko jeden z nich. Nowy król nazywa się Anthony Oluwafeni Olaseni Joshua.