źródło: youtube

Tim Hague, były zawodnik UFC mierzył się w ringu bokserskim z Adamem Braidwoodem, który wcześniej był futbolistą. Dla tego pierwszego walka zakończyła się tragicznie. W drugiej rundzie został znokautowany. Niestety cios był na tyle groźny, że zawodnik zmarł w skutek odniesionych obrażeń.  

34-letni Hauge po zakończeniu przygody w MMA postanowił założyć rękawice bokserskie. Ostanie wyjście na ring było zarazem piątym w jego karierze.

Reklama / Advertisment

Braidwood w przeszłości był futbolistą. Walka z Hague była dziewiątą w jego karierze bokserskiej. Przed tym starciem mógł się pochwalić znakomitym bilansem. Z ośmiu wcześniej stoczonych walk, siedem wygrał przed czasem.

Hauge postanowił podjąć wyzwanie i wyszedł do ringu z osławionym rywalem. Niestety to zadanie okazało się ostatnim w jego karierze. Od samego początku sprawiał wrażenie słabszego od byłego futbolisty. Otrzymał kilka serii ciosów, ostatni okazał się tragiczny.

Zawodnik od razu został przetransportowany do szpitala w Edmonton. Od samego początku lekarze określali jego stan jako krytyczny. W niedzielę wydano komunikat, że Tim Hague zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

„To niesamowicie smutne, ale muszę poinformować, ze Tim Hague odszedł dzisiaj z tego świata. Otaczała go rodzina, słuchał swoich ulubionych piosenek. Będzie nam go bardzo brakowało. Prosimy o uszanowanie naszej prywatności w tym bardzo trudnym czasie” – napisała jego siostra na Facebooku.

Źródło: se.pl