Od mocnego akcentu rozpocznie się faza grupowa Ligi Mistrzów. W grupie D FC Barcelona podejmie we wtorek finalistę poprzedniej edycji Juventus FC. W bieżącym sezonie szansę występu w najbardziej elitarnych klubowych rozgrywkach ma dziewięciu polskich piłkarzy.

Dla Katalończyków starcie z Juventusem jest okazją do rewanżu za ćwierćfinał poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. Barcelona przegrała wówczas w Turynie aż 0:3, a u siebie tylko zremisowała 0:0. Piłkarze „Starej Damy” w kolejnej rundzie wyeliminowali AS Monaco, a w finale ulegli 1:4 Realowi Madryt.

Reklama / Advertisment

„W porównaniu z meczem sprzed pięciu miesięcy zmieniła się stawka. Wtedy był nią awans do półfinału, teraz – ważne punkty fazy grupowej” – przyznał doświadczony obrońca turyńskiej drużyny Andrea Barzagli, cytowany na oficjalnej stronie klubu.

Zobacz: Zobacz kto będzie reprezentował nas w tym sezonie LM. Już dziś pojedynek polskich napastników!

Wprawdzie w ekipie z Camp Nou nie ma już Brazylijczyka Neymara, który za 222 mln euro wzmocnił Paris-Saint Germain, ale – jak podkreślił Barzagli – Barcelona „pozostaje jednym z najsilniejszych zespołów na świecie i jest tam wielu innych świetnych piłkarzy, na których trzeba uważać”.

Patrząc na ostatnie sezony, można mówić o Juventusie i Barcelonie jako o dobrych znajomych. Oprócz wspomnianej wiosennej konfrontacji zmierzyły się ze sobą także w finale LM w 2015 roku, wówczas w Berlinie hiszpański zespół zwyciężył 3:1.

Od tego lata bramkarzem Juventusu jest Wojciech Szczęsny, ale w Lidze Mistrzów raczej będzie musiał pogodzić się z rolę rezerwowego. Pierwszym golkiperem, przynajmniej w tych elitarnych rozgrywek, pozostaje bowiem słynny Gianluigi Buffon.

Zobacz: Znamy ranking najdroższych drużyn w Europie. Na samym szczycie Manchester City

W innym wtorkowym spotkaniu grupy D Olympiakos Pireus, którego trenerem jest były szkoleniowiec Legii Warszawa Albańczyk Besnik Hasi, a piłkarzem były gracz mistrzów Polski Belg Vadis Odjidja-Ofoe, podejmie Sporting Lizbona.

W pierwszej kolejce fazy grupowej wyróżnia się hit w Barcelonie, ale kilka innych spotkań również zapowiada się bardzo atrakcyjnie. Z wtorkowych uwagę zwraca konfrontacja Romy (rezerwowym bramkarzem jest tam Łukasz Skorupski) ze świetnie radzącym sobie w ostatnich latach w Lidze Mistrzów Atletico Madryt.

W tej samej grupie C mistrz Anglii Chelsea podejmie w Londynie sensacyjnego uczestnika fazy grupowej – azerski zespół Karabach Agdam, w którym od niedawna występuje były obrońca Legii Jakub Rzeźniczak.

Emocji nie zabraknie też w środę. Tego dnia ciekawie powinno być m.in. w meczach Liverpoolu z Sevillą (grupa E), RB Lipsk z AS Monaco Kamila Glika w grupie G oraz Tottenhamu Hotspur z Borussią Dortmund Łukasza Piszczka w grupie H.

Broniący trofeum Real w pierwszej kolejce ma teoretycznie łatwe zadanie. Zagra bowiem u siebie z uchodzącym za najsłabszy zespół grupy H APOEL-em Nikozja.

Zobacz: Wielkie wyróżnienie dla Glika. Nominowany do nagrody razem z Nymarem i Falcao!

Również w środę występujący w grupie F Szachtar Donieck podejmie w Charkowie drużynę Napoli, której piłkarzami są Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik.

Legia odpadła w trzeciej, przedostatniej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, a jej pogromca – FK Astana z Kazachstanu – nie poradził sobie w następnym etapie z Celtikiem.

Faza grupowa zakończy się 5/6 grudnia. Finał zaplanowano na 26 maja 2018 roku w Kijowie.

Za każde zwycięstwo w części zasadniczej UEFA wypłaci 1,5 mln euro, a za remis – 500 tys. Za awans do 1/8 finału kluby otrzymają po 6 mln euro, za ćwierćfinał – po 6,5 mln, a za półfinał – po 7,5 mln euro. Wygrana w finale LM to zarobek 15,5 mln, a pokonany w nim otrzyma 11 mln euro.

Źródło: PAP

ZOSTAW ODPOWIEDŹ