Michał Pazdan w ostatnim czasie był jednym z zawodników Legii oskarżanych o to, że zabiegali u prezesa Mioduskiego o zwolnienie Jacka Magiery. Tyle wynikało z rewelacji portalu sport.pl, które potwierdzali również inni dziennikarze. Teraz na łamach Przeglądu Sportowego Pazdan mocno odpowiedział na te słowa.

Zwolnienie Jacka Magiery z Legii Warszawa miało miejsce już jakiś czas temu, a nowy szkoleniowiec zdążył poprowadzić mistrzów Polski w ten weekend poprowadzi mistrza Polski już w czwartym spotkaniu, ale wokół klubu wciąż sporo mówi się o odejściu byłego trenera. Niedawno pojawiła się informacja, że odpowiedzialni za nie mieli być niezadowoleni piłkarze, którzy po meczu ze Śląskiem Wrocław skarżyli się na Magierę prezesowi – Z naszych ustaleń wynika, że był to przede wszystkim Michał Pazdan, ale też Krzysztof Mączyński, Dominik Nagy i Artur Jędrzejczyk – czytaliśmy na portalu sport.pl

Reklama / Advertisment

Doniesienia te w specjalnym oświadczeniu zdementowali sami zainteresowani, co jednak szybko znów zaczęło być podważane przez wielu kibiców i ekspertów. Głos w rozmowie z Przeglądem Sportowym postanowił zabrać więc reprezentant Polski Michał Pazdan, definitywnie urywając cały temat.

– Po pierwsze: po meczu ze Śląskiem nie rozmawiałem z prezesem. Po drugie (…) nie byłem, nie jestem i nigdy nie będę konfidentem. Po przeczytaniu tego tekstu byłem wściekły, ale potem zdałem sobie sprawę, że to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, więc szkoda tracić nerwów – powiedział Pazdan „PS”, zapewniając też, że wyjaśnił już całą sprawę z samym trenerem Magierą. – Nie musiałem się tłumaczyć, bo to inteligentny człowiek. On wie, że bardzo go cenię jako szkoleniowca – zapewnił.

ZOBACZ TEŻ: Były supersnajper Lecha zakończył karierę! Szokująca decyzja!

(Przegląd Sportowy)