źródło: polsat sport/screen

Robert Lewandowski zdobył gola z rzutu wolnego, ale sędzie nie uznał tej bramki. Gdyby nie ta decyzja Polacy wygraliby 4:0. Ostatecznie naszym zawodnikom udało się zwyciężyć z Kazachami 3:0.

Piłka znajduje się za linią przez ułamek sekundy, miejsce odbicia bocznemu zasłania bramkarz. Strasznie mało w was wyrozumiałości – napisał na Twitterze Krzysztof Stanowski.

Reklama / Advertisment

Trudno nie zgodzić się tutaj z opinią Stanowskiego. Za ocenę takich sytuacji zawsze odpowiada asystent sędziego.

Zobacz: GP Włoch: To jego 59. zwycięstwo w F1. Ten kierowca staje się legendą

W momencie wykonywania rzutu wolnego musi być ustawiony na linii spalonego. Kiedy piłka jest w powietrzu kontroluje ją i ocenia czy przekroczyła linię bramkową.

Zobacz: Polska zwycięża z Kazachstanem na Stadionie Narodowym 3:0!

Tutaj, jak słusznie zauważył redaktor, David Loria zasłonił asystentowi sędziego piłkę co uniemożliwiło prawidłową ocenę sytuacji.

„Liniowy” musiał podjąć decyzję instynktownie i w ułamku sekundy. Podjął złą, ale taka jest piłka, a najlepiej ocenia się z fotela po kilku powtórkach z bliskiego kadru.

Gdyby Lewandowski w dzisiejszym spotkaniu pokonał Kazachskiego bramkarza dwukrotnie, wyrównałby rekord wszech czasów Włodzimierza Lubańskiego, który jest autorem największej liczby zdobytych bramek w historii reprezentacji Polski. W sumie uzbierał ich 48. Gol strzelony z rzutu karnego był 47. trafieniem „Lewego” w kadrze.

Zobacz też: Brutalne pobicie Polaka przez duńską policję. Jest reakcja Ministerstwa Spraw Zagranicznych [VIDEO]

6 KOMENTARZE

Comments are closed.