Fatalne informacje w sprawie urazu Łukasza Piszczka. Po kontuzji, jakiej nabawił się podczas spotkania z Czarnogórą, do gry ma wrócić dopiero pod koniec roku. Na szczęścia uda się uniknąć operacji.

Łukasz Piszczek w ostatnich dwóch sezonach jest absolutnym liderem Borussii Dortmund. Do świetnej grze w obronie regularnie dokłada popisy w ofensywie. W ubiegłym roku był najskuteczniejszym defensorem w lidze. W tym, w walce o poprawę tego wyniku, przeszkodzi mu kontuzja…

Reklama / Advertisment

Piszczek odniósł kontuzję prawego kolana podczas meczu z Czarnogórą. Nasz obrońca niefortunnie zderzył się z wychodzącym z bramki Wojtkiem Szczęsnym. Uszkodzone zostało więzadło poboczne. Choć nie wszyscy lekarze to poparli, ostatecznie zdecydowano, że uda się wyleczyć ten uraz bez operacji.

Kontuzja jest jednak poważniejsza niż zakładano. Początkowo mówiło się o krótkiej, niespełna miesięcznej przerwie. Teraz na jaw wyszło, że do gry Piszczek ma wrócić do treningów dopiero pod koniec roku. I to w najlepszym wypadku.

– Sytuacja z Piszczkiem nie wygląda dobrze. Możliwe, że nie będzie mógł w ogóle grać przez kilka miesięcy – powiedział zasmucony trener Peter Bosz.

Zobacz też: Korupcja w FIFA! Policja przeszukała willę na Sardynii

(Sport.pl)