źródło: youtube

Polska zremisowała w piątek z Urugwajem 0:0, ale dla Jarosława Jacha to spotkanie było prawdziwym zwycięstwem. Zdaje się, że tym występem uchylił sobie drzwi do reprezentacji, która przygotowuje się do przyszłorocznego mundialu. Nie wiele brakuje mi do topowego poziomu, jaki prezentuje np. Kamil Glik – powiedział obrońca Zagłębia Lubin w wywiadzie dla Polsatu Sport. 

Przy powołaniu jeszcze nie czułem swojej szansy w reprezentacji. Inaczej wygląda to po pierwszym meczu, gdy zobaczyłem, że niewiele brakuje mi do topowego poziomu, jaki prezentuje np. Kamil Glik – mówił po debiucie Jach.

Obrońca zaznaczył, że po ogłoszeniu powołań przygniotła go w ostatnim meczu ligowym presja. Jako świeżo upieczony reprezentant chciał się pokazać z jak najlepszej strony.

Zobacz: Grupowi pogromcy Polaków oddalają się od mundialu w Rosji. W Danii wielki niedosyt po pierwszym meczu barażowym [VIDEO]

Wytworzyłem na sobie presję, że ludzie będą wymagali czegoś ekstra ode mnie, jako reprezentanta Polski. Ten ostatni mecz w lidze nie był dla mnie udany przez towarzyszący mi stres. Wczoraj na Stadionie Narodowym poradziłem sobie z tym strachem o wiele lepiej – opowiadał.

Zobacz: Mariusz Wach przegrał w Nowym Jorku przed czasem z Jarrellem Millerem [VIDEO]

Jach opowiadał też o kulisach niesfinalizowanego transferu z rosyjskim FK Rostovem.

Bardzo mocno uwarunkowały to młodzieżowe mistrzostwa Europy. Gdyby nie to, pewnie nie zastanawiałbym się długo i trafiłbym do rosyjskiego zespołu. Po rozmowie z trenerem Dorną stwierdziliśmy, że lepiej będzie jeśli zostanę w Lubinie i będę miał pewność regularnej gry – zdradził.

Zobacz: Neymer odchodzi z PSG?! Zobacz kto chce sprowadzić sfrustrowanego Brazylijczyka!

Źródło: Polsat Sport