Film „The Fourth Phase” to pozycja obowiązkowa dla pasjonatów sportów zimowych, ale też widzów doceniających przygodę i piękno natury. Podobnie jak w swoim pierwszym filmie „The Art Of Flight” Travis Rice – jeden z najlepszych freestyle’owych snowboardzistów świata – zaprasza na niezwykłą wyprawę w zapierające dech w piersiach górskie lokalizacje – m.in. na Alasce, w Alpach Japońskich i na rosyjskich wulkanach. Jeśli jeszcze nie widzieliście tego filmu to nic straconego, bo od 3 grudnia film można oglądać na bezpłatnej platformie Red Bull TV (www.redbull.tv). Na temat filmu rozmawialiśmy z jego twórcą, Travisem Ricem.

Przez cztery lata pracowałeś nad swoim filmem. Jak bardzo różni się wizja, jaką miałeś na początku od finalnego produktu?

Travis Rice: Mój pomysł przeszedł dużą ewolucję. Rzeczywiście na początku troszkę inaczej wyobrażałem sobie efekt końcowy. Patrząc na pierwsze szkice można powiedzieć, że film mówi o czymś zupełnie innym.

Film uważany jest za największe w historii przedsięwzięcie snowboardowej kinematografii. Czy ciężko jest nadzorować tak duży projekt?

Oczywiście, że tak. Głównie z powodu ilości osób jakie są zaangażowane w generowanie pomysłów czy realizację. W ciągu tych kilku lat przewinęło się mnóstwo osób. Każda z nich chciała coś dorzucić od siebie, przez co w pewnym momencie powstał zlepek różnego rodzaju elementów, które należało przesiać i wyciągnąć te najcenniejsze.

Kreatywność zaangażowanych osób przyczyniła się do powstania pięknych scen, ale jednocześnie powstał też duży natłok sprzecznych wizji. Ostatecznie wydaje mi się, że w jakiś sposób udało nam się uchwycić większość z zaproponowanych pomysłów.

Czy przed światową premierą w 2016 roku odczuwałeś stres związany z odbiorem filmu?

Ten film traktuję bardzo personalnie, dlatego trudno mi polemizować z kimkolwiek odnośnie jego przekazu. Gdybym chciał coś w nim zmienić, musiałbym zmienić swoje nastawienie do jazdy na desce czy tego, jakim jestem człowiekiem. Chciałem być szczery wobec odbiorców i z pewnością właśnie to mi się udało osiągnąć. Zwykle filmy pokazują dobre wibracje, dobrą muzykę i dobre triki, ale nie wchodzą nigdzie głębiej. Wydaje mi się, że „The Fourth Phase” jest dobrym zobrazowaniem mojej zajawki. W zasadzie wszystkie opinie po premierze były bardzo pozytywne. Oczekuję różnych recenzji, nie tylko tych pozytywnych. Produkując coś tak dużego, trzeba liczyć się również z mocną krytyką. Na szczęście do tej pory słyszałem tylko miłe słowa. Mam nadzieję, że tak już zostanie, ale zdaję sobię sprawę, że nie wszystkim przypadło to do gustu.

Co twoim zdaniem najbardziej spodoba się fanom snowboardingu w „The Fourth Phase”?

Film odpowiada na pytanie, dlaczego snowboarding jest tak niesamowity. Ostatnio pojawiło się wiele różnych sytuacji związanych z nowymi kierunkami rozwoju sceny. Naszym filmem przypominamy istotę jazdy na desce. Riderzy muszą powrócić do podstawowej idei i dostrzec magię towarzyszącą jeździe. Niesamowite scenerie górskie dają wielkie możliwości, gdy pokryją się warstwą delikatnego śniegu. To właśnie staraliśmy się przekazać w tej produkcji.
Film można oglądać bezpłatnie od 3 grudnia na platformie Red Bull TV (www.redbull.tv)!