Youtube

Milos Krasić, podobnie jak cała Lechia Gdańsk, spisuje się w tym sezonie znacznie słabiej niż w poprzednim. Niewykluczone, że na boiskowe wyczyny może wpływać dieta Serba, którego właśnie przyłapano… w McDonaldzie!

– Stoisz sobie kulturalnie na McDrivie, nudy, aż w końcu podjeżdża Krasić i masz z kim pogadać – napisał na swoim twitterze redaktor Gol24.pl Adam Wielgosiński.

Reklama / Advertisment

Okazuje się jednak, że Krasić nie jest jedynym gościem miejscowego fast fooda. – Kierownik mówił, że bracia Paixao też często wbijają – dodał.

ZOBACZ TEŻ: Buffon cały we łzach. Włoch zakończył karierę

Użytkownicy nie kryli zaskoczenia. Przysmaki z McDonalda raczej nie powinny znajdować się w diecie profesjonalnego piłkarza. Dziwi szczególnie fakt, że przyłapany nie został ktoś z głębokiej rezerwy, ale grający na pełnej intensywności Krasić, w ubiegłym sezonie wskazywany był przecież jako jeden z najlepszych piłkarzy naszej ligi.

Ciężko stwierdzić, czy wizyta była jednorazowym wyskokiem, czy może Serb w McDonaldzie stołuje się regularnie. Zestawiając jego statystyki z tego i ubiegłego sezonu możemy jednak śmiało zasugerować, by lepiej wrócił do dawnych przyzwyczajeń. Te nowe raczej się nie sprawdzają.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ