źródło: PAP/ Bartłomiej Zborowski

Wszystko wskazuje na to, że powołanie do reprezentacji Jarosława Jacha było strzałem w dziesiątkę. Obrońca Zagłębia Lubin poradził sobie z wielkim Edinsonem Cavanim, a już niedługo może zostać bohaterem najdroższego transferu w historii klubu.

– To był dla mnie najlepszy dzień w karierze. Pokazałem, że mogę włączyć się do rywalizacji o wyjazd na Mistrzostwa Świata w Rosji – mówił po bezbramkowo zremisowanym meczu z Urugwajem Jarosław Jach. Piłkarz, w którym doszukiwano się najsłabszego punktu naszej defensywy, spisał się bardzo dobrze, zaliczył kilka świetnych interwencji i unieszkodliwił największą gwiazdę rywali – Edinsona Cavaniego.

Reklama / Advertisment

Jachowi szansę na występ dały nieszczęścia kolegów – kontuzje Michała Pazdana i Marcina Kamińskiego. Trzeba jednak przyznać, że stoper Zagłębia Lubin wykorzystał ją znakomicie. Już sporo mówi się o tym, że może okazać się największym odkryciem Adama Nawałki.

Piłkarz na kilka dni przed meczem z Urugwajem mówił w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”, że poważnie myśli o wyjeździe za granicę. Jego odejście z Zagłębia Lubin niemal na pewno oznaczałoby transferowy rekord klubu. Miedziowi wielomilionowych transferów, a o takim musi być mowa w przypadku Jacha, nigdy bowiem jeszcze nie przeprowadzali.

ZOBACZ TEŻ: Nawałka skomentował występy debiutantów. Kogo wyróżnił?

(Sport.pl)

1 KOMENTARZ

  1. Po co ten „rekord” aż w samym tytule? Sugeruje znaczenie co najmniej ogólnopolskie, a może nawet światowe, a ma co najwyżej lokalne, lubińskie.

    Przestańcie się ścigać ze szmatławcami w wymyślaniu sensacyjnie brzmiących tytułów, bo i tak w tej konkurencji nie wygracie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ