źródło: twitter

Trwa serial z zatrudnieniem Roberta Kubicy do zespołu Williamsa w wyścigach F1.

Dziennikarz Andrea Gallazzi z circusf1.com przedstawił, bardzo interesującą teorię dlaczego Willimas zwleka z podaniem decyzji i kto ostatecznie będzie drugim kierowca teamu, w 2018 r. Według dziennikarza team Kubicy ma następującą propozycję:

„Kubica miałby wystartować w minimum siedmiu wyścigach w sezonie 2018, z opcją powiększenia tej liczby, w zależności od dyspozycji kierowców. Za każdy z tych wyścigów obóz Kubicy gwarantowałby około milion dolarów. Sirotkin miałby dostać piątkowe sesje treningowe i pozostałe 14 wyścigów, za co miałby wyłożyć kolejne dziesięć milionów. W ten sposób ryzyko z dyspozycją Kubicy zostanie ograniczone do minimum”. Podobno kierownictwo Williamsa traktuje tą propozycje poważnie.

Czytaj też: Kubica bez szans? Niespodziewany zwrot akcji

Czytaj też: Kubica już po testach! Polak szybszy od swojego rywala

Włoski dziennikarz Daniele Sgorbini, z włoskiego „Autosprintu” dał nastepujący komentarz. -„To, czy Rosjanie wyłożą dwanaście, czy piętnaście milionów nie ma większego znaczenia. Najważniejszy w tej sprawie jest sam Kubica. To człowiek, który przeszedł wielką próbę, która trwała sześć lat. Upadł i jest pokryty ranami, jest pełen wątpliwości i obaw. Widziałem go jak próbuje wstać, jak najpierw to wszystko zaakceptował, a potem miał siłę, by to zmienić”.

Komentarz:
Wydaje się, że ta kompromisowa propozycja ma ręce i nogi. Williams na niej finansowo nie straci i ograniczy znacznie ryzyko związane z niepewnością co do kondycji Kubicy.
Przełożenie decyzji na styczeń jest dobrym znakiem dla Kubicy. To może oznaczać, że Williams liczy iż nasz kierowca do tego czasu może zebrać więcej pieniędzy.

Źródło: Onet.sport