od lewej: Gianluigi Donnarumma, Gianluigi Buffon źródło: EPA/MAURIZIO DEGL'INNOCENTI Dostawca: PAP/EPA.

Narastają spekulację wokół uznawanego za największy bramkarski talent Gianluigiego Donnarummy. Nastolatek grający w AC Milanie w ostatnim czasie łączony był z Juventusem FC, teraz media podają informacje o zainteresowaniu ze strony Realu Madryt. Jeśli któryś z klubów chciałby go ściągnąć do siebie musiałby liczyć się z wyłożeniem ogromnej sumy odstępnego. 

Obecnie 18-letni Włoch wyceniany jest już na 40 mln euro. Trudno jednak sądzić, żeby Rossoneri chcieli sprzedać wschodzącą gwiazdę za takie pieniądze. Można przypuszczać, że na szalonym, europejskim rynku transferowym cena za młodego golkipera byłaby znacznie wyższa. A to oznaczałoby, że 4-krotny reprezentant Italii stałby się najdroższym bramkarzem świata. Do tej pory miano to należy od 2001 roku do jego imiennika i wielkiej legendy już Gianluigiego Buffona, który opuścił AC Parmę na rzecz Juventusu za niespełna 53 mln euro.

W Mediolanie są jednak spokojni i wierzą, że młody talent jest przywiązany do barw swojego aktualnego pracodawcy. Dyrektor sportowy Milanu, Massimiliano Mirabelli nie ma wątpliwości, że nastoletni bramkarz pozostanie w stolicy Lombardii.

Gianluigi Donnarumma „zawsze wyrażał chęć pozostania” w AC Milan pomimo kontrowersji związanych z przedłużeniem kontraktu – twierdzi Mirabelli.

18-latek odnowił swoją umowę z klubem w lipcu 2017 roku, związał się wtedy z Rossoneri do 2021 r. Informacje z grudnia sugerowały jednak, że agent Donnarummy, charyzmatyczny Mino Raiola, chciał, aby umowa została anulowana, ponieważ zawodnik miał czuć się zmuszony do przedłużenia kontraktu. W ten sposób jeden z najpopularniejszych agentów w piłkarskim światku próbował uzyskać dla swojego podopiecznego status wolnego zawodnika z końcem obecnego sezonu. Wszystko po to, żeby Donnarumma latem mógł zmienić barwy klubowe, bez kosztów odstępnego jakie musiałby ponieść jego przyszły pracodawca.

Zobacz: „SportBild”: „Rywalizacja Lewandowskiego ze Stochem o serca Polaków trwa. Leć, Robert leć!”

Źródło: gigasport.pl, goal.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here