Arkadiusz Milik

SSC Napoli po szalonej końcówce pokonało na własnym boisku Chievo Werona. Dzięki wyszarpanym 3 pkt. po golach w ostatnich minutach Arkadiusza Milika i Amadou Diawary, neapolitańczycy zachowali szanse na walkę o scudetto. Bramkę dla gości zdobył inny napastnik biało-czerownych Mariusz Stępiński.

Od pierwszej minuty Polacy zasiedli na ławkach rezerwowych swoich zespołów. W drugiej połowie jako pierwszy na murawie Stadio San Paolo pojawił się Stępiński. Trener Rolando Maran w 53. min wpuścił Polaka na murawę i nie pożałował. 23-latek zaraz po wejściu wymusił żółtą kartkę na Mario Ruim, chwilę później strzałem głową zagroził bramce Pepe Reiny. W tej akcji znajdował się jednak na spalonym, a z linii bramkowej wybił piłkę jeden z zawodników gospodarzy. Żadnych wątpliwości nie pozostawił jednak w 72. min kiedy pewnym strzałem pokonał hiszpańskiego bramkarza.

Maurizio Sarri postanowił w drugiej części gry skorzystać z usług dwóch Polaków – Milika i Piotra Zielińskiego. Ten pierwszy powoli wraca do formy po poważnej kontuzji kolana. Niedługo po wejściu, ulubieniec Adama Nawałki popisał się świetną dynamiką, doskonale wyszedł do prostopadłego podania i mało brakowało, aby wpisał się na listę strzelców. Jako rasowy snajper nie rezygnował i na minutę przed końce regulaminowego czasu gry pokonał głową Stefano Sorrentino, a tym samym dał swojej drużynie remis.

To nie był koniec emocji w tym spotkaniu. Polski napastnik Napoli cały czas był bardzo aktywny. To zaowocowało rzutem rożnym w 3. min. doliczonego czasu. Piłkę po tym stałym fragmencie pod nogi dostał Diawara i efektownym strzałem ustalił wynik meczu na 2:1.

Po dramatycznym, ale szczęśliwym finiszu neapolitańczycy dopisali do swojego konta kolejne punkty, mają ich w sumie 77 i do pierwszego Juventusu tracą cztery, na siedem kolejek przed końcem sezonu.

Zobacz: Rozpoczyna się walka o tytuł. Znamy daty i godziny ostatnich 56 spotkań ekstraklasy!