źródło: Twitter

Torro Rosso to zespół, który może zatrudnić Roberta Kubicę jako kierowcę Formuły 1. W tym zespole Robert byłby kierowcą wyścigowym, a nie testowym.

Szefowie ekipy są niezadowoleni z pracy kierowcy Brandona Hartleya. Do tej pory on zdobył 1 punkt i zajmuje 18 miejsce na 20 kierowców. Ten punkt w dodatku został zdobyty w wyścigu w Baku, gdzie wielu kierowców nie ukończyło zawodów.

Czytaj też: Nie tylko Lewandowski. Inna gwiazda Bayernu też chce do Realu

Torro Rosso to jeden z dwóch zespołów sponsorowanych przez koncern Red Bull.

Czytaj też: Nawałka podał powody skreślenia 3 zawodników z kadry

Kuibca podczas testowej jazdy w Barcelonie był najszybszym z kierowców Williamsa i co ważniejsze pokazał, że nie zapomniał, jak się jeździ i potwierdził swoje wielkie umiejętności. Ponadto lepiej radził sobie z bolidem, z którym problemy mieli i Siergiej Sirotkin i Lance Stroll.

Wiadomo, że polski kierowca marzy o powrocie do regularnej jazdy w wyścigach Formuły 1 i niedługo może otworzyć się okazja.

Hartley kompletnie zniszczył swój bolid w trakcie ostatniej sesji treningowej przed Grand Prix Hiszpanii. Niedługo później pojawiły się spekulacje, że jego miejsce w zespole zająć inny kierowca.

W tej sytuacji do gry miałby wejść Kubica. Polak jest doświadczonym kierowcą, który po prostu gwarantuje wyniki. Kubica posiada superlicencję na prowadzenie bolidów Formuły 1, której nie mają jeszcze ani Jake Dennis (utalentowany kierowca Red Bulla), ani Sean Gelael (kierowca rezerwowy Toro Rosso). Kubica jest znany z wielkiej wiedzy na temat samochodów, co pozwoliłoby mu też odegrać ważną rolę w kwestii rozwoju pojazdu. Uwagi naszego kierowcy bez wątpienia mocno pomogłyby w ocenie potencjału jednostki napędowej.