skoki Polacy kwalifikacje Pjongcznag
Kamil Stoch. / fot. YouTube

Kamil Stoch zajął drugie, a Dawid Kubacki trzecie miejsce w kwalifikacjach przed sobotnim olimpijskim konkursem skoków narciarskich na normalnym obiekcie w Pjongczangu. Awans wywalczyli także Stefan Hula i Maciej Kot. Wygrał Niemiec Andreas Wellinger.

Kubacki uzyskał 104,5 m, a Stoch – pół metra mniej. To były największe odległości w serii kwalifikacyjnej. Wellinger miał 103 m.

Hula był dziewiąty – 100,5 m, a Kot jedenasty – 99 m. W olimpijskiej reprezentacji Polski w skokach znalazł się również Piotr Żyła, ale nie zmieścił się w grupie powołanych na czwartkowe kwalifikacje. Każdy kraj może wystawić najwyżej czterech zawodników, a trener Stefan Horngacher podjął decyzję po pierwszych treningach na obiekcie w Pjongczangu.

Stoch jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do złotego medalu. Jest podwójnym mistrzem olimpijskim z Soczi sprzed czterech lat, triumfatorem dwóch ostatnich edycji Turnieju Czterech Skoczni oraz liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Sobotni konkurs rozpocznie się o godz. 13.35 czasu polskiego. Wystąpią w nim także m.in. 40-letni Janne Ahonen, który w piątek poniesie flagę Finlandii podczas ceremonii otwarcia igrzysk, a także czterokrotny mistrz olimpijski Szwajcar Simon Ammann, zwycięzca obu konkursów indywidualnych igrzysk w Salt Lake City (2002) i Vancouver (2010).

Zakwalifikował się również rekordzista pod względem liczby startów w zimowej olimpiadzie Japończyk Noriaki Kasai, który o medal najważniejszej imprezy czterolecia walczy po raz ósmy (ma już srebrny idywidualnie oraz srebrny i brązowy drużynowo). Spytany, czy zastanawiał się kiedykolwiek, ile czasu spędził przez całą karierę w powietrzu, odparł: “Prawdopodobnie okrążyłem już Ziemię”.

W kwalifikacjach wzięło udział 57 skoczków i tylko siedmiu z nich nie weźmie udziału w sobotnim konkursie.

Zobacz także: Co za forma! Polacy najlepsi na treningach w Pjongczangu

(PAP)

1 KOMENTARZ

  1. Nadzieje na medal są ogromne, ale warto też zachować łut owej pokory, że jednak może się nie udać. Czy stać Was będzie na to, by skoczkom podziękować i wtedy, gdy jakiś pech pokrzyżuje nasze apetyty? Gdy 2 tygodnie temu Stoch nie zakwalifikował się do drugiej tury , był poza pierwszą trzydziestką, to co czuliście? Ja sobie powiedziałem, że jest to pewna nauka: że nie wszystko musi się udać, i pójść dobrze. Gdybyśmy mogli mieć pewność, że Stoch będzie w kółko zwyciężał, to… nie byłoby to takie emocjonujące!

Comments are closed.