Marcin Kamiński, Artur Jędrzejczyk, źródło: screen
Marcin Kamiński, Artur Jędrzejczyk, źródło: screen

Polska reprezentacja w piłce nożnej przegrała 0:1 w meczu towarzyskim przeciwko Nigerii rozgrywanym we Wrocławiu. Podopieczni Adama Nawałki zagrali w nowy ustawieniu. To nie wystarczyło by skończyć spotkanie z korzystnym rezultatem. Jedyna bramka meczu padła po rzucie karnym.

Biało-czerwoni zagrali po raz pierwszy taktyką z trzema obrońcami. Na skrzydłach w roli wahadłowych od pierwszej minuty zagrali z prawej Przemysław Frankowski, a z lewej Rafał Kurzawa. W ofensywie zobaczyliśmy Roberta Lewandowskiego, Dawida Kownackiego i Piotra Zielińskiego.

Polacy mało grali w środku pola, większość zagrań z obrony to były długie, prostopadłe zagrania do ofensorów. Obie reprezentacje grały agresywnie.

W ósmej minucie po wyjściu na wolne pole z lewej strony Kurzawa z pierwszej piłki podał do Lewandowskiego i nie wiele zabrakło, żeby Polska objęła prowadzenie. Napastnik Bayernu w tej sytuacji trafił w słupek.

W 18 min. z powodu krwotoku z nosa boisko opuścił Karol Linetty, zastąpił go Jacek Góralski.

Dobrze wyglądała współpraca Zielińskiego z Kamilem Glikiem przy stałych fragmentach. Pomocnik Napoli dokładnie dogrywał do obrońcy Monaco, przez co ten był sporym wyzwaniem dla defensywy nigeryjskiej. Za część zagrań z rzutów wolnych i rożnych odpowiadał Kurzawa, który również sprawdził się w tej roli.

W strefie środkowej po stronie Polaków było dużo fauli. Na 10 min. przed końcem pierwszej połowy po dośrodkowaniu z wolnego Kurzawy, Grzegorz Krychowiak będący kilka metrów przed bramką przeciwnika minął się z piłką.

Nigeryjczycy zagrozili w 40. min. po strzele głową Igalo piłka przeleciała jednak obok bramki Łukasza Fabiańskiego.

W samej końcówce pierwszej odsłony piłkę do własnej bramki skierował Leon Balogun. Obrońca Nigeryjczyków ratował się wybiciem piłki. Sędzia nie uznał bramki, ale jak pokazały powtórki była to błędna decyzja. Balogun wybił futbolówkę już zza linii bramkowej.

W drugiej połowie nastąpiła zmiana w bramce, między słupkami stanął Bartosz Białkowski, a w linii obrony Łukasza Piszczka zmienił Artur Jędrzejczyk.

Zaraz po rozpoczęciu drugiej odsłony przed doskonałą szansą stanął Lewandowski, ale w sytuacji sam na sam trafił w bramkarza Nigeryjczyków. To zemściło się kilka chwil później, kiedy zagranie Marcina Kamińskiego sędzia zinterpretował jako faul i podyktował rzut karny. Victor Moses pewnie pokonał Białkowskiego. Nigeria prowadziła od 61. minuty.

Na pół godziny przed końcem z boiska zastąpiony przez Jakuba Świerczoka zszedł Lewandowski, a kilkanaście min. później po długiej przerwie do kadry wrócił Arkadiusz Milik, który zmienił Dawida Kownackiego.

Polacy zagrozili jeszcze kilka razy bramce Francisa Uzoho, który zadrżał po strzałach Jędrzejczyka czy Krychowiaka.

Zobacz: Osobista tragedia bramkarza reprezentacji Hiszpanii. Nie żyje jego kilkuletni syn

7 KOMENTARZE

  1. Potwierdza się stara piłkarska prawda – drużyny białe czyste rasowo przegrywają.

  2. Biedna Fife nie stać na elektroniczny system weryfikacji goli bo by nie było jak kręcić lodów na bukmacherce. 🙂

    • Czy ten system istnieje czy nie istnbieje nie jest zalezne od FIFE tylko od PZPN a tak naprawde od tego czy kogos na to stac. Poza tym; dobre studio TV byloby w stanie przeprowadzic tzw. “symulacje komputerowa 3D” ale widocznie nikt w TVP o tym nie pomyslal.

  3. Wlasciwie to byl dobry i pouczajacy mecz. Nauka bylo ze afrykanskich druzyn nie mozna lekceawazyc, ze mozna miec duza przewage, byc lepszym i przegrac oraz ze w gronie do kadry znalazlo sie dwoch nowych zawodnikow z POLSKIEJ ligi.

Comments are closed.