Kolejne mistrzostwa, już trzecie odbyły się we Francji w 1938 r. Urażeni faktem, że mistrzostwa znowu są w Europie, nie przyjechały drużyny Argentyny i Urugwaju. Do mistrzostw zakwalifikowało się 16 zespołów, ale wystąpiło 15.

W międzyczasie Hitler dokonał Anschlussu Austrii i zwolniło się jedno miejsce. Skorzystała znakomicie na tym Szwecja, która miała w 1/8 finału grać właśnie z Austrią i bez gry od razu awansowała do ćwierćfinału, gdzie trafiła na Kubę, która rozgromiła 8:0 i w ten sposób znalazła się prawie bez walki w półfinale.

Piłka mistrzowskiego turnieju w 1938 r.
fot. Wikipedia CC 3.0
autor: Sailko

III Rzesza teraz już „zjednoczona” z Austrią była głównym faworytem. Okazało się, że dwa w jednym bynajmniej nie oznacza wzmocnienia. Najlepsi austriaccy piłkarze: Sindelar i Bican odmówili gry w reprezentacji Hitlera. Ten pierwszy zapłacił potem za to życiem. Inni Austriacy wcieleni do drużyny III Rzeszy nie przejawiali jakiegoś specjalnego entuzjazmu i to było powodem sensacji, jaką było wyeliminowanie Niemiec przez Szwajcarię.

W pierwszym meczu był remis 1:1. W powtórzonym meczu Niemcy prowadzili 2:0 i już byli pewni awansu. Nic z tego. Szwajcarska obrona przestała być dziurawa jak ser. Tuż przed przerwą spadkobiercy Wilhelm Tella zdobyli kontaktową bramkę, a po przerwie zmiażdżyli Niemców, zdobywając jeszcze 3 bramki.

Ogromne kłopoty mieli aktualni mistrzowie i wicemistrzowie świata: Włochy i Czechosłowacja, którzy swoje mecze wygrali po dogrywce.

Brazylia – Polska 6:5. Akcja pod nasza bramką
fot. domena publicznas
autor: Pilkarz

Najbardziej dramatycznym meczem w historii tych mistrzostw był mecz Brazylia – Polska. Nasza drużyna wygrała eliminację z Jugosławią i zakwalifikowała się po raz pierwszy do mistrzostw. Ten mecz był wielkim pojedynkiem dwóch snajperów: Leonidasa da Silva i Ernesta Wilimowskiego. Pierwszy zdobył 3 bramki, a drugi aż 4. Brazylijczycy do przerwy prowadzili 3:1. Po przerwie zdobyli jeszcze jednego, ale prawdziwy koncert dał Wilimowski zdobywając w drugiej połowie 3 bramki, w tym jedną w 89 min., wyrównując stan meczu na 4:4. W dogrywce z kolei koncert dał Leonidas, strzelając 2 gole. W 118 min. jeszcze jednego gola strzelił Wilimowski doprowadzając do stanu 6:5 dla Brazylii. Na wyrównanie zabrakło czasu. Ernst Wilimowski był pierwszym piłkarzem, który w jednym meczu podczas mistrzostw świata zdobył 4 bramki. Jego późniejsze losy, m.in. gra w reprezentacji Niemiec podczas IIWŚ powodują, że nadal ciąży nad nim odium narodowej zdrady.

Leonidas da Silva (L)
fot. domena publiczna
autor: Arquivo Tricolor

1/8 finału:
Francja – Belgia 3:1
Węgry – Holenderskie Indie Wschodnie 6:0
Brazylia – Polska 6:5 (po dogrywce)
Czechosłowacja – Holandia 3:0 (po dogrywce)
Włochy – Norwegia 2:1 (po dogrywce)
Szwajcaria – Niemcy 1:1
Szwajcaria – Niemcy 4:2 (mecz powtórzony)
Kuba – Rumunia 3:3
Kuba – Rumunia 2:1 (mecz powtórzony)

W półfinale zwycięzcy Polaków zagrali z wicemistrzami świata Czechosłowacją. Mecz był zacięty i zakończył się remisem. Bramki zdobyli niezawodny Leonidas oraz król strzelców z poprzednich mistrzostw Nejedly. Powtórzony mecz wygrali 2:1 Latynosi, mimo że Słowianie prowadzili do przerwy. Dla Brazylii jedną z bramek już swoją piąta w tych mistrzostwach zdobył Leonidas.

Ćwierćfinały:
Włochy – Francja 3:1
Węgry – Szwajcaria 2:0
Szwecja – Kuba 8:0
Brazylia – Czechosłowacja 1:1
Brazylia – Czechosłowacja 2:1

W półfinale Węgrzy rozbili Szwedów 5:1. W drugim półfinale doszło do trudno zrozumiałej decyzji. Trener Brazylijczyków posadził na rezerwowej ławce najlepszego piłkarza tych i jednocześnie najlepszego strzelca tych mistrzostw Leonidasa. Skutkiem tego Brazylia przegrała mecz 1:2 z aktualnymi mistrzami świata Włochami. Drugą bramkę dla Azzurich zdobył kapitan i najlepszy piłkarz poprzednich mistrzostw Meazza.

Mecz o trzecie miejsce: Brazylia – Szwecja 4:2 (1:2)

Finał był popisem napastników obu drużyn. Włosi mieli duet Colaussi i Piola a Węgrzy duet: Sarosi i Zsellenger. W sumie ci napastnicy strzelili 5 bramek z 6, jakie padły w finale.

Zwycięstwo Włochów 4:2 było jak najbardziej zasłużone. Włosi zbudowali wielką drużynę i obronili tytuł mistrza świata z 1934 r. W międzyczasie wygrali też Igrzyska Olimpijskie w Berlinie w 1936 r. Nowa drużyna włoska była znacznie odmłodzona i niemal kompletnie zmieniona. Nie było w niej nie tylko żadnego z trzech oriundi (piłkarze włoskiego pochodzenia z Argentyny), którzy grali w poprzednim finale, ale także wielu innych włoskich piłkarzy. Bohater poprzednich mistrzostw Meazza był jednym z dwóch, którzy zagrał w obu finałach, ale tym razem był w cieniu kolegów.

Do „11” mistrzostw wybrano aż 6 włoskich piłkarzy, ale wśród nich nie było Meazzy. Pasmo sukcesów Włochów, choć w mistrzostwach świata (1934) i w IO 91936) pomagali im sędziowie, zostało przypieczętowane w MŚ 1938. Te mistrzostwa Włosi wygrali bezdyskusyjnie, bez pomocy arbitrów. Mussolini marzył o odbudowie imperium rzymskiego. W polityce ten pomysł, jak wiadomo zakończył się totalną katastrofą, ale zaskakująco skutecznie liderowi faszystów udało się spełnić to marzenie na piłkarskim polu.

Finał:
Włochy – Węgry 4:2 (3:1) Bramki: Colaussi (6), Piola (16), Colaussi (35), Piola (82) – Titkos (8), Sarosi (70). Stade Olimpique de Colombes, Paryż 60 tys. sędzia Georges Capdevile.

Włochy: Aldo Olivieri – Alfredo Foni, Pietro Rava – Pietro Serantoni, Michele Andreolo, Ugo Locatelli – Amedeo Biavati, Giuseppe Meazza (c), Silvio Piola, Giovani Ferrari, Gino Colaussi

Węgry – Antal Szabó – Gyula Polgar, Sandor Biró – Antal Szalay, Gyorgy Szucs, Gyula Lazar – Ferenc Sas, Jeno Vincze, Gyorgy Sarosi (c), Gyula Zsengeller, Pal Titkos.

Strzelcy: 7 bramek – Leonidas da Silva
5 bramek – Gyorgy Sarosi 5 bramek – Guyla Zsengeller 5 bramek – Silvio Piola 4 bramki – Gino Colaussi 4 bramki – Ernest Wilimowski

Najlepsi piłkarze turnieju: 1. Leonidas da Silva – zwany “czarnym diamentem” był najlepszym brazylijskim piłkarzem do czasów epoki Pelego.
2. Silvio Piola – najlepszy strzelec w historii włoskiej ligi.
4. Gyorgy Sarosi – strzelił bramki w każdym meczu, w tym także w finale.

Jedenastka turnieju: Frantisek Planicka (Cze), Pietro Rava (Wło), Alfredo Foni (Wło), Domingos da Guia (Bra), – Michele Andreolo (Wło), Ugo Locatelli (Wło), Silvio Piola (Wło), Gino Colaussi (Wło), Gyorgy Sarosi (Węg), Gyula Zsengeller (Węg), Leonidas da Silva (Bra)

Trener Vittorio Pozzo
fot. domena publiczna

Skandale i ciekawostki
1. Przed meczem finałowym dyktator Włoch Benito Mussolini miał wysłać telegram do trenera Pozzo ze słowami: „zwycięstwo albo śmierć”.
2. Wbrew legendzie Leonidas w meczu z Polską nie grał na bosaka. Buty zdjął na chwilę, ponieważ mu się popsuły.
3. Po raz pierwszy na tych właśnie mistrzostwach wprowadzono numery na koszulkach.
4. W reprezentacji Brazylii grał Rodolfo Barteczko pod pseudonimem Patesko. To syn polskich emigrantów.
5. Trener Vittorio Pozzo stał się pierwszym i trenerem, który dwukrotnie wygrał mistrzostwa świata
6. Mecz Polska – Brazylia sędziował Ivan Eklind ze Szwecji. To ten sam, który sędziował półfinał i finał w poprzednich mistrzostwach, gdzie w skandalicznych okolicznościach pomógł Włochom wygrać oba mecze.
7. Półfinał Włochy- Brazylia sędziował Jan Langenus z Belgii, który 8 lat wcześniej sędziował pierwszy finał mistrzostw świata Urugwaj – Argentyna.