Robert Lewandowski z nagrodą dla najlepszego strzelca Bundesligi fot. facebook

Robert Lewandowski zdobył wszystko, co było możliwe w tym sezonie w Bundeslidze. Ten sukces jednak ma gorzki posmak.

Robert został już po raz trzeci królem strzelców Bundesligi. Wygrał tę klasyfikację z ogromną przewagą. Strzelił 29 bramek, a następny zawodnik tylko 15.

Wygrał też klasyfikację “scorer”, do której się zalicza strzelone bramki oraz asysty. Lewandowski zdobył w sumie 33 (29 +4), wyprzedzając swojego klubowego kolegę Thomasa Muellera 24 (8 + 16).

Czytaj też: Fani w szoku. Nieprawdopodobna pazerność kijowskich hotelarzy

Trzecią klasyfikacją, która wygrał, jest to klasyfikacja nie boiskowa, ale uznaniowa, prowadzona tak jak 2 poprzednie przez słynny piłkarski magazyn Kicker.de. To klasyfikacja nazwana “Top Spieler”, czyli najlepszy gracz.
Po każdej kolejce grono ekspertów Kickera przyznaje każdemu zawodnikowi, który grał co najmniej 30 minut w meczu, notę za mecz. Z tych not wyciąga się przeciętną notę za cały sezon. To jest de facto klasyfikacja na najlepszego piłkarza Bundesligi.

Czytaj też: Boniek ostro o idiotycznym pomyśle

Ponadto, oczywiście Lewandowski został mistrzem Niemiec ze swoim klubem Bayern Monachium.

Triumf ma gorzki smak, ponieważ:
1. Robert w ostatnim meczu dzisiaj nie strzelił 30. gola, dzięki czemu byłby drugim zawodnikiem w historii Bundesligi, który zdobył 30 bramek po rząd w 3 sezonach.
2. W ciągu ostatnich dni przeżył, coś w rodzaju nagonki, z powodu niepodania reki swojemu trenerowi.
3. Coraz głośniej mówi się, że Real zrezygnował, ze złożenia mu oferty.