Reprezentacja Chorwacji po połfinałowym meczu. Fot. twitter HNS/CFF

Chorwacja pokonała Anglię i zagra w finale mistrzostw świata.
Chorwaccy piłkarze sprawili w tym turnieju ogromną niespodziankę. Nie wygrali, jak Polacy, swojej eliminacyjnej grupy i musieli startować w barażach, żeby wystąpić w mistrzostwach świata w Rosji. Teraz dotarli do finału i mają szansę zostać mistrzem świata.

Chorwacja – Anglia 2:1 po dogrywce (1:1, 0:1).

Bramki: 0:1 Kieran Trippier (5-wolny), 1:1 Ivan Perisic (68), 2:1 Mario Mandzukic (109).

Żółta kartka – Chorwacja: Mario Mandzukic, Ante Rebic. Anglia: Kyle Walker.

Sędzia: Cuneyt Cakir (Turcja). Widzów 78 011.

Chorwacja: Danijel Subasic – Sime Vrsaljko, Domagoj Vida, Dejan Lovren, Ivan Strinic (95. Josip Pivaric) – Ante Rebic (101. Andrej Kramaric), Ivan Rakitic, Marcelo Brozovic, Luka Modric (119. Milan Badelj), Ivan Perisic – Mario Mandzukic (115. Vedran Corluka).

Anglia: Jordan Pickford – Kyle Walker (112. Jamie Vardy), John Stones, Harry Maguire – Kieran Trippier, Dele Alli, Jordan Henderson (97. Eric Dier), Jesse Lingard, Ashley Young (91. Danny Rose) – Raheem Sterling (74. Marcus Rashford), Harry Kane.

Dla Chorwatów to będzie ich pierwszy występ w finale mistrzostw świata. Dotychczas ich największym sukcesem było 3 miejsce na MŚ w 1998 r. we Francji. Teraz są już co najmniej wicemistrzami świata.

W środę w Moskwie pokonali po dogrywce Anglię 2:1. To był już trzeci mecz z rzędu, kiedy musieli grać w dogrywce. Od 2 poprzednich różnił się tym, że nie musieli strzelać rzutów karnych.

Anglicy rozpoczęli mecz znakomicie. Już w piątej minucie Kieran Trippier strzelił bramkę. Obrońca Tottenhamu Hotspur kapitalnie wykonał rzut wolny strzelając w górny róg, blisko “okienka”. Bramkarz nie miał nawet czasu na reakcję. To najszybszy gol strzelony w półfinale MŚ od 1958 roku. 0:1.

Anglicy zupełnie dominowali pod względem fizycznym. Byli świeżsi i szybsi. Chorwaci starali się skutecznie bronić. Przewaga Anglików w pierwszej połowie była wyraźną i nie podlegała dyskusji.

Widoczne było zmęczenie Chorwatów 2 poprzednimi meczami z dogrywkami.

Przełom nastąpił w 68 minucie. Vrsaljko dośrodkował i Perisic w stylu Zlatana Ibrahimovia “a la karate”, mimo rozpaczliwej próby wybicia piłki głowa przez Trippiera. strzelił z 10 metrów bramkę. 1:1.

Zdobyty gol jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki obudził Chorwatów. Znowu błysnął Perisic, który zwodem uwolnił się od angielskiego obrońcy i strzelił w długi róg, ale piłka trafiła w słupek. Chorwaci grali coraz lepiej. Skończyła się dominacja Anglików.

Ataki Anglików było coraz mniej skoordynowane. Mieli jednak swoją szansę w dogrywce, kiedy po rzucie rożnym i strzale głową, piłkę z linii bramkowej wybił Vrsaljko.

Rozstrzygnięcie padło w 109. minucie. Podanie za plecy angielskich obrońców wykorzystał Mandzukic i z kilku metrów trafił do siatki obok bezradnego Pickforda.

Anglicy nie byli w stanie już się podnieść, w dodatku kilka minut później stracili jednego kontuzjowanego zawodnika, a ponieważ wykorzystali limit zmian, to musieli grac w dziesiątkę.

Chorwaci zagrają w finale z Francją.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here