Reprezentacja Brazylii. Fot. Twitter CFB

Ćwierćfinał mistrzostw świata

Belgia – Brazylia 2:1 (2:0).

Bramki: 0:1 Fernandinho (13-samobójcza), 0:2 Kevin De Bruyne (31), 1:2 Renato Augusto (76-głową).

Belgia: Thibaut Courtois – Toby Alderweireld, Vincent Kompany, Jan Vertonghen – Thomas Meunier, Axel Witsel, Marouane Fellaini, Nacer Chadli (83. Thomas Vermaelen), Kevin De Bruyne – Romelu Lukaku (87. Youri Tielemans), Eden Hazard.

Brazylia: Alisson – Fagner, Thiago Silva, Miranda, Marcelo – Fernandinho, Paulinho (73. Renato Augusto), Philippe Coutinho – Willian (46. Roberto Firmino), Gabriel Jesus (58. Douglas Costa), Neymar.

W już pierwszych minutach Brazylijczycy chcieli zdobyć bramkę. Dwukrotnie po rzutach rożnych byli blisko sukcesu. Najpierw trafili w słupek, a w drugiej akcji Paulinho nie trafił w piłkę. Jak Canarinhos potrafią być “niebezpieczni” po rzutach rożnych zobaczyliśmy w 13 min, kiedy po rzucie rożnym egzekwowanym przez Belgów Fernandinho skierował piłkę głową do własnej bramki. 1:0.

Czytaj też: Mundial 2018. Francuzi pierwszymi półfinalistami. Francja – Urugwaj 2:0

Brazylia atakowała, a Belgia umiejętnie się broniła. Najsłabiej prezentowali się belgijscy boczni obrońcy dopuszczający do groźnych dośrodkowań. Świetnie za to grała druga linia Belgów. Ofensywni pomocnicy de Bruyne i Hazard pracowali na całej długości, wspomagając obronę i jednocześnie przeprowadzając groźne kontrataki. Po jednym z nich Kevin de Bruyne bardzo mocnym i bardzo precyzyjnym strzałem w dolny róg brazylijskiej bramki zdobył w 30 min. drugiego gola. 2:0

Brazylijczycy też mieli swoje szanse, ale świetnie bronił belgijski bramkarz Courtois. Liczący 2 m. bez 1 cm goalkeeper m.in. w cudowny sposób obronił strzał Countinho pod koniec pierwszej połowy. Belgowie szybko atakowali i mieli swoje szanse. Dobrze grał Lukaku. Środkowy napastnik reprezentacji Belgii o wzroście 190 cm i wadze 94 kg jest silny jak tur, a przy tym zaskakująco szybki i mobilny.

W pierwszej połowie świetną grą w środku pola Belgowie zneutralizowali Brazylijczyków.

Druga połowa miała zupełnie inne oblicze. Brazylijczycy podkręcili tempo i zepchnęli Belgów do defensywy. Przez 20 minut trwał szturm na belgijską bramkę, ale zawodnicy z krainy kawy byli nieskuteczni. Z drugiej strony mieli pecha, ponieważ sędzia nie podyktował im rzutu karnego, który im się należał w 55 min.

Dopiero w 75 min. Renato Augusto, pięknym strzałem głową zmniejszył wynik meczu ma 2:1.

Belgowie próbowali kontratakować, ale nie potrafili dochodzić do dogodnych pozycji strzeleckich.

Brazylijczycy nadal atakowali głównie skrzydłami, ale też w dogodnych sytuacjach strasznie pudłowali lub ich strzały świetnie bronił bramkarz Courtois. Popisał się szczególnie w doliczonym czasie, kiedy obronił zmierzający pod poprzeczkę strzał Neymara.

Belgom należał się awans za pierwszą połowę, a Brazylijczykom za drugą.
Belgowie w półfinale zagrają z Francją.