Kapitan Kubiak i trener Heynen Fot. youtube

Nasz wielki sukces na mistrzostwach świata w siatkówce w Bułgarii i we Włoszech ma drugie dno. Siatkarze, zanim zdobyli tytuł mistrza świata przeprowadzili z kontrowersyjnym trenerem “męską rozmowę”.

“Kluczem do sukcesu była szczerość Vitala. Ten gość ma jaja!” – wykrzyczał Fabian Drzyzga do kamery Polsatu Sport kilka minut po tym, jak w finale mistrzostw świata siatkarzy Polska pokonała 3:0 Brazylię.

W podobnym tonie wypowiedział się nasz najlepszy siatkarz Bartosz Kurek, mówiąc w rozmowie z Polsatem Sport, że w Warnie doszło do ważnych wydarzeń, które scaliły zespół i pozwoliły sięgnąć Biało-Czerwonym po złoty medal.

“To się nadaje na film dokumentalny, ale musi pozostać naszą tajemnicą” – enigmatycznie stwierdził nasz bombardier.

Co się dokładnie stało, tego nie wiemy. Można się jedynie domyślać, że trener Vital Heynen znany z bardzo kontrowersyjnych pomysłów i niełatwy we współpracy nie wszystkim siatkarzom odpowiadał.

Wydaje się, że rozmowa trenera z delegacją siatkarzy w Warnie zakończyła się porozumieniem. Sportowcy docenili fakt, że Heynen jest szczery aż do bólu. Nic nie owija w bawełnę i wali prosto z mostu, często przykre rzeczy.

Ta szczerość poparta w praktyce uczciwością, lojalnością i dotrzymywaniem słowa przez trenera spowodowała, że nasi siatkarze uznali, że jest to „ich trener”.

Wynikiem tej rozmowy, w której podobno trener przyznał rację zawodnikom była zmiana zachowania Vitala Heynena. Trener przestał się „rzucać” na trenerskiej ławce podczas meczów i w dalszej części turnieju zachowywał się spokojnie. Nie wszczynał już konfliktów z arbitrami i też spokojniej reagował na błędy swoich podopiecznych.

Źródło: Onet.pl, Przegląd Sportowy