Warszawa, 22.02.2017. Bramkarz Legii Warszawa Arkadiusz Malarz na warszawskim lotnisku Okêcie, 22 bm. Pi³karze Legii odlecieli do Amsterdamu na jutrzejszy mecz rewan¿owy 1/16 fina³u Ligi Europejskiej z Ajaxem. (gj) PAP/Bart³omiej Zborowski

Arkadiusz Malarz chyba pogodził się z losem, że trener Sa Pinto nie powołuje go nawet do rezerwowego składu Legii Warszawa.
– Co cię nie zabije, to cię wzmocni. Ja nigdzie się nie wybieram. Jestem fighterem, będę walczył o swoje – powiedział Arkadiusz Malarz.

Chodzą pogłoski, że jest to spowodowane zachowaniem Arka. Po jednym z treningów trener warszawskiej drużyny rzucił swoje ubłocone buty magazynierowi, żeby mu je umył. Kiedy Arek to zobaczył, cisnął tymi butami pod jego drzwi i powiedział, że jeśli coś takiego zdarzy się ponownie, to zareagują bardziej stanowczo jako drużyna. Niedopuszczalne jest traktowanie w ten sposób osób ciężko pracujących w klubie od wielu lat. Od tej pory Arkadiusz Malarz nie jest już zawodnikiem pierwszej drużyny. Przypadek?

Z Legią Malarz zdobył trzy mistrzostwa Polski i trzy puchary krajowe. Bronił w pięciu z sześciu spotkań fazy grupowej Ligi Mistrzów – z Realem Madryt (2x), Borussią Dortmund (1) i Sportingiem Lizbona (2x).