Błaszczykowski tak bardzo chciał pomóc swojej drużynie zakwalifikować się do pierwszej ósemki fazy zasadniczej, że mimo kontuzji zagrał w ostatnim mecz z Zagłębiem Lubin.

Kapitan Wisły podjął decyzję po konsultacji z lekarzem. Jak poinformował krakowski klub, z powodu złamanego palca grał z tzw. blokadą. Informację tę podano oczywiście dopiero po zakończeniu spotkania, by starcie na boisku nie skończyło się “przypadkowymi” nadepnięciem a w konsekwencji pogłębieniem urazu.

„Błaszczu” jak na twardziela przystało, wytrwał do ostatniego gwizdka i w dodatku strzelił swojego piątego gola w lidze, ale jego Wisła przegrała 1-3 i nie zakwalifikowała się do górnej ósemki Ekstraklasy. Konsekwencje występu na własną odpowiedzialność są jednak duże i najprawdopodobniej skrzydłowego nie zobaczymy już w żadnym z siedmiu spotkań tego sezonu.

33-letni Błaszczykowski kontuzji doznał jeszcze w meczu z Legią Warszawa. Z tego powodu opuścił dwa kolejne spotkania z Zagłębiem Sosnowiec i Piastem Gliwice.

Błaszczykowski wrócił do Wisły w styczniu tego roku, po rozwiązaniu kontraktu z VfL Wolfsburg. Zagrał w ośmiu ligowych meczach, w których strzelił pięć goli.

Ciekawe, czy Kuba wróci do zdrowia i formy na czerwcowe mecze reprezentacji w eliminacjach do mistrzostw Europy z Macedonią Północną i Izraelem. Trzymamy kciuki!