Szesnaście kilometrów przed metą ósmego etapu Tour de France Michał Kwiatkowski brał udział w kraksie. – Wszystko działo się w mgnieniu oka. Nie wywróciłem się, zdołałem pomóc Geraintowi nałożyć łańcuch i umożliwić mu szybki powrót. Umiejętności mechanika zawsze w cenie – przyznał po wszystkim “Kwiato”.

Do kraksy doszło na jednym z wąskich zakrętów. Równowagę nagle stracił Michael Woods, na niego wpadł Moscon, który wywrócił na asfalt. Jego rower był połamany. Nadawał się do wymiany. Leżał również Thomas, ubiegłoroczny mistrz Wielkiej Pętli.

Rower nie przeżył…:(

Na początku wydawało się, że to rower “Kwiato”, później okazało się, że to nie jego sprzęt.
– Wszystko działo się w mgnieniu oka. Nie wywróciłem się, zdołałem pomóc Geraintowi nałożyć łańcuch i umożliwić mu szybki powrót. Umiejętności mechanika zawsze w cenie” – napisał.