Josep Guardiola zamierza poprowadzić reprezentację Hiszpanii, źródło: youtube
Josep Guardiola źródło: youtube

Mistrz Anglii Manchester City nie zdołał pokonać Tottenhamu Hotspur na własnym boisku. Mecz zakończył się remisem 2:2. Gospodarze dwukrotnie obejmowali prowadzenie, ale Londyńczycy dwukrotnie wyrównywali.

Ten mecz przypominał rewanżowy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów pomiędzy tymi zespołami, który odbył się kilka miesięcy temu także w Manchesterze. Wtedy The Citizens, także prowadzili i także mieli wielką przewagę w polu, ale Tottenham strzelił decydującego gola, który dał mu awans.

Podobnie jak wtedy, teraz przewaga Manchesteru w polu nie ulegała wątpliwości. Świadczy o tym na ich korzyść ilość celnych strzałów 10:2 i rzutów różnych 13:2. Piłkarze trenera Josepa Guardioli mieli inicjatywę od pierwszej do ostatniej minuty.

Manchester City – Tottenham
1:0 – 20 min. – Raheem Sterling głową, po znakomitym dośrodkowaniu Kevina de Bruyne.
1:1 – 23 min. – Lamela dokładnym strzałem z dystansu.
2:1 – 35 min. – Sergio Aguero po podaniu od Kevina de Bruyne.
2:2 – 56 min. – Lucas Moura głową po rzucie różnym egzekwowanym przez Lamelę.

Po tym ostatnim wyrównaniu piłkarze MC praktycznie zamknęli rywala na jego połowie, ale wszystkie ich wysiłki nie dały rezultatu. Końcówka meczu przypominała tamten mecz z Ligi Mistrzów, w tym sensie, że decydującą rolę znów odegrał system VAR. MC zdobył bramkę w doliczonym czasie, ale sędzia po analizie zapisu wideo gola jednak nie uznał, bo chwilę wcześniej piłka trafiła w rękę Aymerica Laporte obrońcę Manchesteru. System VAR szyki Manchesterowi pokrzyżował również w końcówce wspomnianego wcześniej meczu w LM z Tottenhamem.

Wynikiem meczu bardzo był rozczarowany trener gospodarzy Guardiola, który stwierdził, że jego zespół kompletnie zasłużył na zwycięstwo, a przeciwnicy przeszli linię środkową nie więcej niż pięć razy.

Tottenham przerwał trwającą 15 meczów zwycięska seria Manchesteru City.

Źródło: Przegląd Sportowy