Adam Kownacki udzielił ostatnio wywiadu PAP, bokser wagi ciężkiej na razie chce skupić się nad opieką nad niedawno urodzonym synem Kazimierzem. “Wszystkiego się uczę i polegam na instynkcie” – powiedział polski pięściarz.

Minęły dwa tygodnie od narodzin syna Kazimierza. Wysypia się pan?
Adam Kownacki: Opieka nad synem to czysta przyjemność, choć zaraz po przyjeździe ze szpitala było trochę stresu. Jednak wszystkiego się uczę, a trochę polegam na instynkcie ojcowskim. Jak płacze, to trochę się denerwuję, bo nie wiem, czy jest głodny, czy coś mu dolega.

Wznowił pan już treningi po wygranej na punkty walce z Chrisem Arreolą?
Mam za sobą już dwa i powoli będę wchodził na właściwe obroty. Od tego pojedynku jestem bardzo zabiegany. Kończyliśmy remont domu, potem przygotowywaliśmy się do narodzin Kazika, a teraz sprzątamy po remoncie. Na szczęście to już końcówka. Muszę to wszystko uporządkować, aby spokojnie przygotować się do kolejnej walki.

Po ostatniej mówił pan, że w najbliższym czasie stoczy dwie walki z niżej notowanymi rywalami, aby za rok przystąpić do pojedynku z Wilderem…
Taki plan wynika tylko ze względu na wypełniony plan Wildera oraz posiadacza pasów WBO, WBA i IBF Andy’ego Ruiza Jr. Nie chcę na nich czekać np. do maja, tylko boksować już w styczniu. Dlatego na początku roku stoczę walkę z niżej notowanym przeciwnikiem.

Czyli możliwe jest, aby wiosną walczył pan o tytuł?
Jeśli Ruiz Jr. by wygrał, to czemu nie. Nasza walka na pewno byłaby ciekawa. Jednak wszystko zależy od tego, jak Ruiz poradzi sobie w rewanżu z Anthonym Joshuą.

za polsat sport/twitter/pap

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here