Polacy i Słoweńcy nie rozczarowali kibiców na Stadionie Narodowym. Chociaż był to mecz “o nic”, drużyny stworzyły niezłe widowisko zakończone wygraną naszej drużyny 3:2. Pierwszego gola zdobył Sebastian Szymański.

Po zaledwie 3. minutach spotkania mieliśmy już pierwszą bramkę. Przepięknie z dystansu uderzył Sebastian Szymański. Zwolennicy Jerzego Brzęczka z pewnością właśnie wprowadzenie tego młodego zawodnika do kadry uznają jako jedno z największych osiągnięć kadencji obecnego selekcjonera. 20-letni pomocnik w meczu ze Słowenią w kadrze zagrał po raz piąty, bramkę strzelił po raz pierwszy. Wcześniej miał asystę w meczu z Łotwą. Szymański może w przyszłości odegrać ważną rolę w kadrze. Nie jest typowym skrzydłowym, raczej zawodnikiem schodzącym do środka, dającym kolegom więcej możliwości rozegrania piłki.

za wp.pl