W kwalifikacjach do niedzielnego konkursu indywidualnego na Wielkiej Krokwi im. Stanisława Marusarza w Zakopanem bezkonkurencyjny okazał się Dawid Kubacki. Lider polskiej kadry nie zwalnia tempa i pewnie zmierza do dziewiątego z rzędu podium w konkursach Pucharu Świata. Drugi dzisiaj Japończyk Ryoyu Kobayashi stracił do Polaka aż 6,9 punktu, a trzeci Stefan Kraft z Austrii – 8 oczek. Bardzo dobrze spisał się Kamil Stoch, który uzyskał piąty wynik kwalifikacji. 

 

W niedzielnej rywalizacji wystartuje jeszcze trzech biało-czerwonych: Piotr Żyła, Aleksander Zniszczoł i Maciej Kot. Stefan Hula, Andrzej Stękała i Jakub Wolny nie przebrnęli kwalifikacji i niedzielę mają wolną. Pomimo tego, że Wolny zajął dzisiaj dopiero 56. miejsce wystartuje obok Kubackiego, Stocha i Żyły w sobotnim konkursie drużynowym.

– Decyzja może wydawać się nieco zaskakująca, ale ostatnie treningi indywidualne Kuby pokazały, że jego forma wraca na właściwe tory. Przy obecnych kłopotach z czwartym zawodnikiem do drużyny musieliśmy zaryzykować i uznaliśmy, że Kuba daje największe szanse na to, że „odpali” podczas zawodów. Dzisiaj jego pierwszy skok treningowy był niezły, a błędy, które pojawiły się w drugim i w kwalifikacyjnym są stosunkowo łatwe do skorygowania. W drużynie Kuba nigdy nie zawiódł, zawsze był stabilny i liczymy, że jutro pokaże błysk, który pozwoli zespołowi na walkę o zwycięstwo – powiedział trener Michal Doležal.

Dawid Kubacki zapytany o pomysł zorganizowania także w Zakopanem popularnych ostatnio dodatkowych miniturniejów, w których o zwycięstwie decyduje suma punktów z kwalifikacji i skoków konkursowych, odparł:

– Żartowaliśmy nawet ostatnio z kolegami, że w takim turnieju „Zakopane Pięć” nagrodą mogłyby być dwa oscypki i kilogram kołaczy do podziału na drużynę. Ale mówiąc poważnie, to ciekawy i wart rozważenia pomysł. Każda taka rywalizacja wzbudza dodatkową mobilizacją w zawodnikach, a dla kibiców i mediów też jest z pewnością atrakcyjna.

Kubacki wie, co mówi, bo pomimo triumfu w dwóch ostatnich konkursach w niemieckim Titisee-Neustadt, minimalnie przegrał z Ryoyu Kobayashim rywalizację w miniturnieju „Titisee-Neustadt Five” (zdecydował nieco słabszy skok Polaka w kwalifikacjach).