Kamil Glik i Robert Lewandowski. Foto: PAP/Bartłomiej Zborowski

Benevento Calcio to rewelacja minionego sezonu Serie B. Zespół Filippo Inzaghiego przebojem wywalczył awans do włoskiej ekstraklasy, a za sportowym sukcesem błyskawicznie ruszyli klubowi działacze. Znakomity kolektyw, który ukształtował się w ciągu 12 ostatnich miesięcy ma zostać dodatkowo wzmocniony kilkoma doświadczonymi zawodnikami. Filarem tej grupy jest Kamil Glik, który stał się pierwszym wzmocnieniem nowego beniaminka Serie A.

O tym transferze mówiło się od tygodni. Najpierw Benevento i Glik dogadali się ws. kontraktu, a później po negocjacjach doszło do porozumienia między klubami. Zawodnik jeszcze w zeszłym tygodniu pojawił się we Włoszech, a w poniedziałek (27. lipca) w rzymskiej klinice Villa Stuart przeszedł testy medyczne. „Jestem bardzo szczęśliwy, tęskniłem za Włochami” – to pierwsze słowa Polaka po powrocie na Półwysep Apeniński.

O odejściu Kamila z AS Monaco otwarcie mówił przed kilkoma dniami wiceprezes Oleg Pietrow w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”. CZYTAJ DALEJ -> NASZFUTBOL.PL.