Serie A właśnie się zakończyła, a więc obrońca tytułu rusza na kolejną bitwę. Tym razem polem walki Juventusu FC będzie rynek transferowy. Jednym z głównych celów jest sprowadzenie nowego napastnika, a tutaj na krótkiej liście kandydatów pole position znajduje się Arkadiusz Milik, przed Raulem Jimenezem i Edinem Dzeko. W sprawie tego transferu pisze się niemal codziennie od kilku miesięcy, ale wciąż nic nie wiadomo. Teraz wiele wskazuje na to, że może nastąpić przełom w tej sprawie.

Milik cały czas siedzi na walizkach i czeka na przerwanie impasu w negocjacjach na linii Neapol – Turyn. Polak wielokrotnie był przekonywany przez prezesa Aurelio De Laurentisa do przedłużenia umowy z SSC Napoli, ale żądał zbyt dużej podwyżki wynagrodzenia. Znany producent filmowy to twardy negocjator i pieniędzy dać nie chciał, a zawodnik znalazł uznanie w oczach innych.

W ten sposób nadszedł czas na negocjacje z Juventusem, które już kilka tygodni temu zakończyły się ustaleniem warunków kontraktu napastnika, który ma opiewać na 4,5 mln euro rocznie. Problemem w dalszym ciągu pozostaje jednak dogadanie się włodarzy obu klubów ws. odstępnego. CZYTAJ DALEJ -> NASZFUTBOL.PL.