Arkadiusz Milik przeżywa prawdziwy koszmar. Wiele wskazuje na to, że Polak może przesiedzieć cały sezon na trybunach stadionów Serie A. Do końca okna transferowego pozostało zaledwie kilka dni, a na ucieczkę z Neapolu się nie zanosi. Jeśli ziści się najgorszy scenariusz to napastnik może być pewny, że nie zagra na przełożonym o rok Euro 2020, a i jego notowanie na klubowej giełdzie drastycznie spadną.

“Milikowi pozostało już tylko się modlić” – stwierdzają dziennikarze “Corriere dello Sport”. Piłkarz od kilku miesięcy próbuje zmienić klub. I lepiej, żeby tak się stało, bo w obecnym ma zapowiedziane, że ostatni rok obowiązywania kontraktu spędzi poza składem. To wynik buntu zawodnika, który zażądał podwyżki, albo odejścia.

Teraz przezywa prawdziwy dramat, bo za kilka dni okno transferowe się zamknie, a on może zostać na lodzie. Mimo to, mówi się o zainteresowaniu kilku czołowych klubów Europy. Jest jeszcze szansa na happy end w tej historii? CZYTAJ DALEJ -> NASZFUTBOL.PL.