Będąca jedną z rewelacji tegorocznego French Open Iga Świątek jest wielką miłośniczką muzyki. W Paryżu przed kolejnymi meczami, by się pobudzić, tenisistka słucha stale piosenki “Welcome to the Jungle” Guns N’ Roses, wieczorami – dla uspokojenia – wybiera jazz.

W paryskim turnieju Świątek zadebiutowała jako seniorka rok temu i od razu dotarła wtedy do 1/8 finału. Wówczas słuchała zespołu AC/DC.

– “Welcome to the Jungle” to jest teraz moja piosenka na czas tuż przed meczem. Ale ostatnio zaczęłam też słuchać jazzu, co jest dla mnie czymś nowym. Robię to w dniu wolnym lub wieczorami. Próbuję się rozwijać w innych nurtach- wyjaśniła.

Jeśli chcesz posłuchać co pozwala Idze wygrywać..:)

Przyznała, że gatunek wybiera w zależności od sytuacji. “Czasem przed spotkaniem słucham spokojnej muzyki, kiedy poziom adrenaliny jest za wysoki i muszę się uspokoić. Przed ćwierćfinałem z Martiną Trevisan byłam jednak nieco śpiąca i ponownie padło na +Welcome to the Jungle+” – relacjonowała podopieczna trenera Piotra Sierzputowskiego.

Jak dodała, nie zamierza zmieniać tego rytuału do końca udziału w imprezie w stolicy Francji.

“Chcę zachować moją rutynę. Właściwie chciałam to zmienić, bo słuchanie codziennie tej samej piosenki jest już nieco nudne. Ale pozostałam przy Guns N’ Roses przed ćwierćfinałem, bo chciałam wygrać” – przyznała z uśmiechem.

Świątek jeszcze maksymalnie cztery razy będzie słuchać w najbliższych dniach w Paryżu tej samej piosenki. W piątek czeka ją bowiem występ w półfinale debla.

Na pytanie o wymarzony koncert wymieniła dwa zespoły.

“Chciałabym pójść na Pearl Jam i Red Hot Chili Peppers. Pierwszy z zespołów miał nawet w tym roku wystąpić w Polsce, ale koncert został odwołany z powodu pandemii, więc jest szansa, że może w przyszłym roku się uda” – zaznaczyła.